O pracy nieszczęściach albo dlaczego kobiety nie powinny być menedżerami

Do mężczyzny zaś Bóg rzekł: Ponieważ posłuchałeś swej żony i zjadłeś z drzewa […] przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia.

Genesis

A przecież, z tym całym trudem — a może nawet poniekąd z jego powodu — praca jest dobrem człowieka.

Jan Paweł II, Laborem Exercens

 

Mieszkam w mieście. Nie jest to próba określenia swojej osoby, raczej stwierdzenie faktu wynikłego z niepomyślnych okoliczności.

Przeprowadzałem się trzy razy, aż w końcu zamieszkałem na ślepej uliczce obok tlen dających drzew, ogromnego (jak na miejskie warunki) parku ze wzgórzem usypanym z betonowego gruzu, który jednak tak pięknie zarósł roślinnością, że i wprawne oko wieśniaka zwiódłby, gdyby sfotografować onże pagórek z odpowiedniej strony. O wspaniałości tych miejskich warunków niech świadczy przyczepa kempingowa, którą ktoś sobie na tej uliczce postawił i w niej mieszka, choć mógłby wybrać, niczym ptak, każde inne miejsce.

 

IMG_20160425_193944-m

Zdobycie gwałtem szczytu

 

Po co więc mieszkam w tym mieście, skoro mi się nie podoba? Praca. Udziałem moim jest tak wysokospecjalistyczne rzemiosło, że tylko w mieście stać kogoś, żeby mi za nie zapłacić. Normalnie musiałbym dla przeżycia strzyc barany lub zbierać jabłka, co można sobie wyobrazić, że ostatecznie prowadzi do zaspokojenia głodu. Rytmiczne uderzenia w klawiaturę przed czterema monitorami trudno w prosty sposób przełożyć na chleb.

 

food-chain-levels

 

Tysiące ludzi stwierdziło podobnie i stąd powstaje miasto. Miasto nieustannego zlecania pracy, wykonywania pracy i płacenia za pracę. W sumie nie byłoby w tym może i nic złego.

 

Patologia pracy

 

Problem pojawia się, kiedy dla pieniędzy lub z nudów ludzie wykonują pracę niepotrzebną. W sumie Bóg z nimi. Gorzej, gdy używają do tego maszyn. Za każdym razem, gdy idę przez mój „ogromny” park, ktoś zdobywa w nim utrzymanie, choć z założenia jest to teren rekreacyjny i niekomercyjny. Tak oto szlachetna praca zakłóca spokój tego miejsca za pomocą dmuchaw do liści, traktorów, kosiarek spalinowych, rozdrabniarek do gałęzi i zamiatarek ulic. To nic, że trawa sobie ładnie rośnie, trzeba ją skosić. To nic, że liście nikomu nie przeszkadzają, trzeba je zebrać. To nic, że gałęzie same zgniją, park przecież musi być „zadbany”, nie ma w nim miejsca na żaden przypadkowy element. To nic, że można te czynności wykonać starą dobrą kosą, grabiami i miotłą. Postęp musi być.

 

zima-grafika-06

 

Nie tylko prace interwencyjne są nieodłączną częścią „wypoczynku” w tej części miasta. Kilka krzykliwych kobiet i kilku prozdrowotnych mężczyzn znalazło sobie kolejny sposób utrzymania dzięki temu naprawdę niewielkiemu skrawkowi zieleni. Spędzają oto oni ludzi z całego miasta, którzy nie mieli tyle szczęścia w kwestii najbliższej okolicy, żeby ci wykonywali ćwiczenia i biegali w kółko (w znaczeniu od jednego krańca zieleńca do drugiego). W sumie miałoby to jakiś sens, gdyby park nie zaczynał czasem przypominać lekcji wychowania fizycznego z krzykami i gwizdkami samozwańczych instruktorów i uzdrowicieli.

 

Dojazd… Do pracy…

 

O korkach i hałasie z tym związanym szkoda już chyba pisać. Dla ludzi nieobeznanych z miastem dość powiedzieć, że (zwykle) mimo braku posiadania garażu, każdy parkuje gdzieś samochód i każdy chce się nim gdzieś dostać, chociaż fizycznie nie ma tyle miejsca na ulicy, żeby choćby 10% tych samochodów wyjechało jednocześnie. Wiadomo, auto przydatna, choć droga i często kłopotliwa do utrzymania rzecz, kiedy za ~100zł można mieć nieograniczony dostęp do autobusów, tramwajów i pociągów, kursujących w centrum zwykle co kilka minut. Wyjazd poza miasto? Pociągi i autobusy jeżdżą nawet za granicę. Prawie wszędzie też są ścieżki rowerowe, no ale kto by chciał inhalować się spalinami?

 

Edukacja młodego pokolenia do jazdy samochodem. Zwróćmy uwagę na propagandowo kłamliwe zielone otoczenie.

Edukacja młodego pokolenia do jazdy samochodem. Zwróćmy uwagę na propagandowo kłamliwie zielone otoczenie.

 

Dzieje się tak, mimo że większość ludzi do pracy ma nie więcej niż pół godziny, a coraz większa ich część mogłaby pracować zdalnie. Co ciekawe, modne jest to w niezbyt proekologicznych Stanach, mniej popularne w walczącej z emisją Europie, a już w ogóle trudne do pomyślenia w Polsce (poza chlubnymi przypadkami).

Ach, nie wspomniałem jeszcze o elektrycznych samochodach Tesla z darmową siecią stacji benzy prądowych (ale nie u nas) i o możliwości napędzania samochodów sprężonym powietrzem. Toż to przecież jakaś kosmiczna technologia i bujdy ekologów!

Niestety, czeka mnie kolejna przeprowadzka. Można zmieniać świat, ale głupoty ludzkiej się nie zmieni. Prościej jest od niej uciec.

 

* kobiety nie powinny zostawać menedżerami, ponieważ Ewa wydała mężczyźnie polecenie, które doprowadziło do wszystkich wyżej opisanych konsekwencji

 

laptop-wies

 

Ach, i na koniec, podziękujcie wszyscy wyborcy Platformy swoim posłom za 8 lat rozwoju miejsc pracy na polskich wsiach. Zapewne pewna część z tych światłych młodych, dobrze wykształconych ludzi właśnie w tej chwili zbiera truskawki na wsi w w którymś z europejskich krajów.

 

** Uwaga, w artykule została użyta ironia, w tym romantyczna. Można sprawdzić co to znaczy w słowniku terminów literackich lub na Wikipedii. Dedykuję tę uwagę tym, którzy znają mnie osobiście i zaczną się zaraz o wszystko czepiać.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres pozostanie ukryty.Pola wymagane zostały oznaczone *